Padało całą noc. Wiem że padało, bo nie spałam. Teraz też pada - śnieg. Samochody leniwie poruszają się
po ulicach, kierowcy są uważni, spokojni i czujni... Zasypało mi balkon i parapet okienny. Nawet nie chce mi się wychodzić z łóżka a muszę. Zatem za moment odłożę mój komputer i zabiorę się za zjedzenie śniadania, odkurzenie i dwie prace semestralne. Dziś muszę je napisać. Nie będzie to trudne, ale niestety leń we mnie dziśjest aktywny maksymalnie. Gdzieś w głowie pachnie mi wanilia i skórka pomarańczowa, a pod skórą pulsują piękne zimowe iluminacje Krakowskiego Przedmieścia.
Kupiłam dobry telefon, zatem będę mogła się cieszyć zdjęciami niezłej jakości :))))))))
A teraz do roboty... życie czeka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz