blog

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilot? Pirat :). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilot? Pirat :). Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 listopada 2010

10 days to Oslo ...

I'm so tired and also very excited because of my trip to Oslo. My dream is coming to be true so ... I still can't believe it. 
Last 2 weeks were very hard for me. I have problems with my health. I suffer from anemia, and again my thyroid   goes crazy. I went to my doctor. My mum was there too. She was hoping that I won't go to Oslo, because my results of checkup were so bad that I will be in hospital. She was worrying about me. 
My doctor asked me why I go to Oslo. I answered that I go to one of A-ha last concerts. She was surprised because she thought that they gave their last concert in Berlin. I was in big shock too, that my dock knew about A-ha gigs. I said no, and explained her what is all about. She smiled and told me that I definitely should go to Oslo. My mum wasn't happy when she heard that. So I have a lot of pills to eat, I need to eat so much "healthy" food. Everyday my mother is calling me and asking am I feeling O.K. 
I hate this.
Whatever... 
Now my Bible is Visit Oslo, I'm constantly checking my Fb profile to see if there are some new info about A-ha. I'm an Official A-ha Fan Party Crew member  :))))))))))))))) This is great!!! I can't believe in MY HAPPINESS.
I have my tour guide and map of Oslo. I will be so mad during these last several days before Oslo.

Sol

środa, 22 lipca 2009

fale eteru w necie ...

To było tydzień temu... Mały pokój, konsola i mikrofony, ekrany komputerów. Przygoda . Zostałam zaproszona do jazdy Dolmuszem po Turcji przez Filipa . Jego możliwości co raz bardziej się rozwijają. Zaprasza nowych gości. I właśnie teraz siedzę przy kompie i słucham sobie tego co mówi i puszcza w kolejnej swojej opowieści.
Tydzień temu przeżyłam ciekawą przygodę. Zobaczyłam jak fajnie siedzi się za konsoletą jak można robić program na żywo... Filip powiedział że przykleiłam się mikrofonu...
Czas od 23 :00 do północy upłynął błyskawicznie:) Taka szkoda.
Nie mogę powiedzieć, że żałuję, że tak krótko, ale pozostał mi jakiś taki niedosyt. A teraz sobie siedzę i słucham.
W głowie szumi Turcja, w oczach czerwona flaga powiewająca na wietrze... ciepłe morze omywające moje stopy ... Tak wspomnienia. Tak nie poznam do końca tego kraju tak jakbym chciała :)

wtorek, 23 września 2008

Świat zza krat :)

Jestem chora. Boli mnie głowa. Cały dzień nie wychodziłam na powietrze.
Powikłanie po szczepionce WZW A i B. Wyłączyłam się z życia, nie ma co .
W domu full kurzu i zawalona jestem robotą. Zaczęła się szkoła i zaczęły się obowiązki. Mam dwa referaty. Jeden przygotowuję sama. Nawet temat mam fajny.
Ale jeszcze będę zdawać egzamin na pilota.
Dziś zamierzam przepisać notatki i chciałabym zacząć robić prezentację na ćwiczenia z turystyki.
Szkoła fajna. Nie grzali podczas pierwszego zjazdu, ale co tam. Wykłady w większości fajne. A tak poza tym to full roboty mnie czeka.
Muszę wziąć się ostro za siebie. Mam trochę rachunków do uregulowania. Jutro chciałabym, mieć prezentację na
turystykę zrobioną.
Całą noc nad tym spędzę, ale dam radę. Pierwszy raz będę korzystać z power pointa.
Jutro muszę być do
użycia.
Muszę iść do biura, opowiedzieć koleżance jak jest na studiach.

Solarska vel 4
emkaa

poniedziałek, 15 września 2008

Praga... Prażanie ... Jadymy na Pragie????

5 września. Wsiadam do autokaru . Jadę do Pragi na dwa dni. To będzie maraton jakiego dawno nie przeżyłam. Moje 30 letnie kości już na sam widok siedzeń są zmęczone.
Autokar fajny, panowie kierowcy przystojni, towarzystwo doborowe. Generalnie jest bosko.
Jedziemy. Duszno i parno na dworzu. Możemy się o tym przekonać podczas paru przystanków.
Na pierwszym z nich wypijam herbatę, tylko do połowy, pękła torebka "expressówka" i mam milion małych drobnych fusów. Wyrzucam do kosza zawartość kubeczka.
Na kolejnym nasze żołądki domagają się czegoś ciepłego. Zjadamy dopiero w przepięknej
KUTNEJ HORZE. Cykam zdjęcia jak szalona. Kutna to przedsmak Pragi. Faktycznie dobre piwo, laski oblizują się "lubieżnie". Pilnuje koron, uważnie wybieram dania z karty. To co wybrałam smakuje mi i najadam się tym. Porcje są duże i bardzo zaostrzają nam apetyt na czeskie przysmaki. Przyjeżdżamy do miasta, Agnieszka i Kaśka robią check in w hotelu. Jest późno.
Nasz pokój przypomina głęboki okres PRL. Mieszkam z młódkami. Każda z nich ma około 20 - 23 lat. Są fajne wesołe i bardzo zabawne.
Żadna z nich nie daje odczuć mi różnicy wieku.
Przed hotelem jeszcze niezapomniana
KRIŹIKOWA FONTANA
. Cudowne przedstawienie z wodą światłami i baletem. Nie można tego opisać ... to trzeba zobaczyć.
W hotelu na 16 piętrze gaśnie światło w łazience, nie ma jak wziąć prysznica... Przychodzi Honzik... :) Ciacho 20 letnie o wyglądzie południowca ... w sumie jest z Południa (dla nas Polek ^^). Chłopak dwa razy wkręca tą nieszczęsną żarówkę. Kaśka mówi że to anty typ jej typu. Więc generalnie tylko ja się nim zachwycam.
Dwie z nas mają za sobą sprawdzian z bycia pilotem. Opowiedziały o Czechach w autokarze. Ja i Agnieszka mamy oprowadzać w sobotę . Ja jeszcze raz przerabiam cały materiał jaki miałam do zrobienia. Po raz 4 myję głowę rano. A Agnieszka zasypia z długopisem w ręku. W sumie śpimy krótko, bo musimy zrobić zakupy, spakować się i zdążyć na śniadanie.
Żegna nas śliczna czeska recepcjonistka, wieczorem też nas przyjmowała bardzo ładna dziewczyna.
Brzęczymy butelkami piwa i pogryzamy lentinki.
Jedziemy na zwiedzanie i oprowadzanie.
Praga dla mnie to ogromne miasto. Równa zabudowa architektoniczna centrum, nowe osiedla, tak jak nasze Ursynowo warszawskie to wielka płyta, wysokościowce i pawilony handlowe. Wielkie sypialnie praskie. Do centrum powadzą rozliczne trasy szybkiego ruchy. Miasto jest malownicze. Przejeżdża się przez tunele wydrążone w skale. Dużo tam zieleni, nie tak jak w Warszawie, ale jednak. Pagórkowate ukształtowanie terenu daje piękne widoki na miasto.
Wieczorem dwa razy przejeżdżamy przez Wełtawę i oglądamy oświetlony Hrad:)
Cała sobota jest jak sen... Dwanaście godzin spaceru po Pradze. Zwiedzanie i opowiadanie.
Wystarczy zobaczyć jak wyglądam na zdjęciach. Byłam okropna. W końcu zobaczyłam jak wyglądam na tle innych ludzi... Jest grupa i ja :)))))

Co z tym zrobię i to jeszcze w tym roku.

Póki co spacer trwa. Jest pięknie, około 40 stopni Celsjusza. Niebo czyste i piechotka.
Praga mnie zachwyca. Zachłystuję się jej pięknem. Stachov, Hradczany, katedra św. Wita (cudooo!!!!!!!!!!).Witraż Alfonsa Muchy - kocham.
Wpadka w moim oprowadzaniu była... Skoczyłam waląc głową o prawie 700 letnią ścianę.
Stres mnie dopadł.
Absolutny hit: zegar na rynku praskim. Wskaże wszystko poza godziną.
Przepiękna dzielnica żydowska. Wysokie kamienice, klimatyczne oficyny, małe knajpy i szyld "Czerstvi pieczywo". Nie docieramy do serca tej dzielnicy, wita nas ulica Paryska a na niej najdroższe sklepy, najnowsze kolekcje i panie mówiące po rosyjsku. Dlaczego, to mnie nie dziwi?
Czas wolny, o który wszyscy błagamy. Głodni i zmęczeni pragniemy dopaść do dobrej taniej knajpy. Tylko trzeba ją znaleźć. Zasada 1: odejść od rynku praskiego. Zasada 2: nie dać się orżnąć. Zasada 3: czytać kartę bardzo dokładnie i sprawdzić jak wygląda sprawa rachunku, spokojnie należy się rozliczyć.

Zasada 1 i 3 została przez nas wykorzysta w 100 %, 2 nastręczyła nam mnóstwo kłopotów.
Ostanie korony wydałam w sklepie z pamiątkami kupując pocztówki. Zrobię z nich kolaż. Tylko zastanawiam się gdzie go powieszę. Mam jeszcze jeden zaległy do zrobienia. Chodzi o Turcję.

Praga to miasto kosmopolityczne. Piękne, mające swoją ciekawą i barwną historię. Jej ulicami chodzą Japończycy, Amerykanie i Niemcy. Chodzimy i my Polacy. Dostrzegamy cudowność tej metropolii i zastanawiamy się jaka mogłaby by być Warszawa gdyby jej nie zniszczono podczas II wojny światowej.
Prażanie to ludzie urodziwi, pięknie ubrani. Czeski nie razi jak się go słyszy na ulicy. To ludzie kolorowi i weseli. Młodzi i zasobni. Ale są wśród nich też żebracy, pijacy i nieszczęśnicy. Tak jak w każdym mieście na świecie.

z czeskim Ahoy ... dobranocka Solarska vel 4emkaa