blog

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

codzienność

Marzenia się spełniają ... całą zgrają. Wczoraj marzyłam o deszczu i spadł. Jest mile chłodno i nie trzeba wiele robić aby czuć się znacznie lepiej. Otworzyłam balkon. Jest bardzo rześko.
Sporo spraw mnie czeka dziś, a ja dalej tkwię w mojej czerwonej, satynowej pościeli zadrukowanej napisem "LOVE" :) Poczta, rachunki, odebranie paczki, oddanie filmu. Powinnam posprzątać i zapełnić lodówkę. Mam tylko pyszną zupę pomidorową którą ugotowałam w zeszłym tygodniu.
Weekend miałam zapełniony, ale przynajmniej się wyspałam.
Wczoraj zrobiłyśmy spacer z dziewczynami po Łazienkach. Spędziłyśmy tam sporo czasu. Pogadałyśmy sobie, siedząc na ławce. Wiewiórki są bardzo odważne, bo potrafią dotknąć człowieka, przychodzą same do wyciągniętej dłoni. Pawie są przyzwyczajone do pozowania, ale nie lubią jak ganiają je dzieci.

Miałyśmy okazję zjeść pyszne gorące gofry z bitą śmietaną. Prawdziwa bomba kaloryczna. Ale raz się żyje. Nie widziałyśmy się od bardzo długiego czasu i koniecznie musiałyśmy się spotkać. Pogaduszkom nie było końca. Co chwila któraś wyskakiwała z nowym tematem.
Łazienki mają urok. Nawet spacerując wieczorem, można docenić spokój i wytchnienie jakie daje ta zielona oaza :)

Zatem za moment wyłączę komputer pościele łóżko i przygotuję się do wyjścia z domu. Dziś wrócę dopiero koło 23:30. Nie ma upału, więc pogoda nie da mi w kość :) Będę bardziej zrelaksowana i wypoczęta w pracy :)

1 komentarz:

http://abebedorespgondufo.blogs.sapo.pt/ pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.