Jestem w domu w otoczeniu moich żółci dalii, czerwieni grejpfruta i biskupiego burgunda. Na zielonym dywanie jak na łące stoi moje łóżko, a ja sama spoczywam w morzu akwamaryny.
Dwa słupy ciepłego ognia trawią wiecznie papier.
Okna zamknęły zielone powieki, a trzewia domu cicho pochrapują...
Mnie samej nie chce się spać, dalej spoglądam na azjatyckie i europejskie obrazki...
Dobranoc to nie dla mnie ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz