blog

środa, 28 stycznia 2009

Z dołu dołu

Znów jestem na dnie czarnej rozpaczy. To jest koszmar. Czuję się źle. A piszę to mając łzy w oczach. Nie ważne przez co lub kogo. Źle zrobiłam, że zbyt wcześnie zdjęłam zbroję.
Jestem zbyt miękka, jestem jak masło. Dzięki temu niszczę siebie samą. Muszę się znów obudować. Dam radę. Będę silna.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

to jest metafora zbyt szybkiego pójścia do łóżka? Nie przejmuj się. My kobiety mamy takie same potrzeby. Ale z tym masłem to trochę przesadziłaś ;) pozdrawiam

なな pisze...

nie właśnie nie łóżko moja droga :P

Agata Wielgołaska pisze...

a dla mnie maslo to ciekawa metafora;)

nie wiem, o co chodzi, ale radzilabym skupic sie na pozytywach - swietnie zdana sesja, kariera w turystyce - reszta niewazna!

pozdrawiam:)