Warszawa jest cała w śniegu, Wielkanoc będzie biała (SIC!). To jakieś czyste szaleństwo. Przecież normalnie to aż szkoda tych forsycji i zielonych młodych listków. Szkoda!!!
W domu stoją bazie i palemka po niedzieli palmowej. A za oknem zima. Nie do pomyślenia. Ech życie.
W piątek zapłaciłam za moje wczasy w Turcji. Jestem nieprzytomna ze szczęścia, bo muszę już tylko czekać:) Zbieranie pieniędzy też nie jest już tak ściśle konieczne, ale chce kupić zamszową ładną kurkę lub marynarkę i zobaczę czy dam radę. Wiem, że wcale to nie musi być takie proste.
Turcy robią standardowe skóry. Są to z reguły skóry bardzo dobrej jakości, ciekawych krojów i kolorów, ale na szczupaki. Cóż Turczynki są śliczne i szczupłe. Więc nie mam czego tak szukać, ale może dziewczyny znajdą coś dla siebie. Mama ma dla mnie namiary.
Musze się uzbroić w cierpliwość. Czekam kontakt od mojej przyjaciółki.
W pracy okazuje się że moje statystyki są zaniżone. Tak jakbym nić nie robiła tylko siedziała w necie i opieprzała się totalnie. Aż mi przykro się zrobiło. Szef ma z nami o tym rozmawiać.
Kupiłam książkę w niedzielę. Super oczywiście mowa o książce o wampirach. Mowa o KRWAWYM KANTYKU - Anne Rice. Ponoć to ostatnia książka z serii wampirzych kronik a mnie się jakoś nie bardzo chce wierzyć.
Mam nadzieję, że jeszcze przeczytam o Lestacie i jego rodzinie.
No a teraz pójdę się wykąpać i otulę się cieplutką chmurką niebieskiego szlafroka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz