Źle się czuję. W zeszłą niedzielę moja mama pobrała mi krew. Ostatnio wypadają mi włosy i jestem słaba.
W poniedziałek dowiedziałam się ze moje wyniki nie są najlepsze. To uświadomiło mi, że nie jestem niezniszczalna, nie jestem też tak bardzo na wszystko odporna.
Muszę zadbać o siebie i swoje zdrowie.
A piszę te słowa nocy i zamiast spać walę w klawisze.
W nocy czuje się lekkie mroźne powietrze, niebo jest zasnute mgłą, albo chmurami. Po nocy czytam książki i uczę się. Robię notatki i tworzę nowe prezentacje. To zwariowane.
Teraz muszę przeredagować moją prezencję na ćwiczenia z turystki.
Byle do wiosny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz