Cortar - rozciąć, przeciąć. W znaczeniu potocznym to nic innego jak zerwanie.
Tak słowo odnosi się do miłości. Jestem jak opętana. Tylko to mam w głowie ostatnio.
Moje serce bije powoli i miarowo. Śnią mi się wielkie białe żaglowce na pełnym morzu. Zrywają cumy i odpływają na ogromne oceany.
Dziś była burza, deszcz padał przez bardzo długi czas, a ja wcześniej umyłam okna.
Dziś chyba nikt mnie kocha, bo niebo płacze razem ze mną, a do moich uszu płynie smutna muzyka... Ktoś szczepcze mi, że powinnam zostać w tym momencie na całą wieczność, ale z nim...
Zatrzymać czas... Zamrozić łzy i zapomnieć.
Ale tak nie można i życie toczy się dalej.
Cortar - przeciąć, ten węzeł i faktycznie pozwolić sobie na odpłynięcie, na uśmiechnięcie się i zaczęcie wszystkiego od nowa.
Dotykam twarzy swoimi rękami i stwierdzam, że pod palcami jest ładna. To dlaczego widok spod palców nie zgadza się z tym na co patrzą oczy????
Och dość, dość, tej paranoi. Przecież dziś tańczyłam przed swoim lustrem i bujałam się w moim czerwonym fotelu.
Pachnę chusteczkami do pielęgnacji małych dzieci, mam włosy związane w kok i opaskę. Siedzę na łóżku z moim biurem na kolanach i piszę po ciemku. Mam na uszach słuchawki i słucham muzyki. Chyba nie jestem, aż tak beznadziejna... ale moje serce wypełnia milion hektolitrów uczuć, i boję się, że kiedyś pęknie.
wrednie pozdrawiam Solaris vel 4emkaa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz