Vivir ???? Si ...Jak widać na załączonym obrazku zmieniłam kolor włosów i fryzurę... Ale na wakacje, które będą za miesiąc i 24 dni będę już blondynką jaśniejszą niż jestem obecnie. Osoby, które zobaczyły to zdjęcie stwierdziły, że mam czarne włosy. Szok??? Zdjęcie robione aparatem telefonicznym zatem jakość średnia i może stąd ten cały kolor czarny^^.
Już podjęłam decyzję idę na studia. Turystyka i rekreacja. Ja stara baba na studiach, dobre sobie. Starszaki powiedziały, że mam się o kasę nie martwić tylko się uczyć!!! Oni są szaleni. Nad uczelnią jeszcze się nie zastanawiałam, ale może będzie to Almamer. Na początek jednak wycieczka do Pragi czeskiej podsumowująca jeszcze kurs pilotów jaki mam zrobić w sierpniu. Tak będę miała licencję pilota wycieczek lub rezydenta. Wolałabym rezydenturę. Chociaż wiem z Tur Tur, że to bardzo ciężki chleb. Marzy mi się całoroczna rezydentura w Hiszpanii, ale tam trzeba gadać po hiszpańsku. Chyba nie ma problemu ...zrobię kurs i tyle. W sumie mam słabość do telenoweli południo amerykańskich - pięknie tam mówią po hiszpańsku, portugalsku i co najlepsze można się osłuchać. Wymyśliłam sobie sposób nauki języka. Nieźle nie ma co.
Układam sobie w głowie moje dotychczasowe życie i zastanawiam się jak to będzie po wakacjach w Turcji, czy będę dalej platonicznie zakochana w jakimkolwiek facecie. Oni są tacy nieosiągalni. Tacy zagadkowi ze swoimi dłoniami, uśmiechami i chęcią kochania, ale nie mnie :( Nie piszę o Turkach, Tunezyjczykach, Włochach czy Hiszpanach. Piszę o Polakach. A w sumie piszę o wszystkich facetach. Wiadomo, że samej przez życie iść nie jest dobrze. Chyba wypłakałam zbyt dużo łez w swoim życiu przez to. Czy warto? Warto, bo wiem, że mogę kochać, choć ludzie, którzy poznają mnie pierwszy raz myślą o mnie:
"Góra lodowa". Może tak właśnie ma być.
Podobno zyskuję dopiero przy bliższym poznaniu.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Mam dystans. To mnie ratuje w wielu kwestiach bo zwariowałabym analizując, każdą sytuację. A tak może faktycznie niewiele osób wie jaka jestem w rzeczywistości. Pewnie tracę. Może nawet potencjalnych kandydatów na partnerów. Ale cały czas popełniam te same błędy i płacę za to wysoką cenę. A tak jest, gdy jest się niedoinwestowaną uczuciowo i zakompleksioną osobą.
Nie każdy urodził się MŁODYM BOGIEM albo BOGINIĄ. Zatem trzeba sobie radzić sobie z tym co się ma. Bozia wyposaża każdego z nas w inny sposób. Ja też pewnie jestem niepowtarzalna.
Ech jakoś tak filozoficznie mi się zrobiło...
A ja przyziemnie teraz zagram. Kupiłam sobie bardzo fajne sandałki do latania po mieście i na wakacje. Wygodne, skórzane i co najważniejsze ładne. Była wyprzedaż w AMBRZE i skorzystałam. Zapłaciłam za nie tylko 20 złotych.
Moja obsesja posiadania wiosenno - letniej torby powinna stać się tematem pracy magisterskiej jakiegoś pana psychiatry albo psychologa. Pożądam takiej torby, ale nic mi nie pasuje. A jak znalazłam idealną torbę to ona akurat musi być nie w takim odcieniu zieleni albo jest NIEBIESKA!!!! Oj niedobrze, niedobrze... i tym optymistycznym akcentem zakończę mój wywód bo mam jednego czytelnika :) Zatem mogę się pożegnać grzecznie:)
wrednie pozdrawiam Solarska (vel 4emkaa)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz