
Grudzień - plusowa temperatura. Zakładam cienki szary płaszczyk i obszerny czarny beret z H&M. Jest rano, a ja czuję jak rośnie temperatura mojego organizmu. Od około 14 dni utrzymuje się w moim ciele temperatura wyższa niż 36,6. Nie chcę myśleć, że to związane z moją chorobą... Nie pójdę do lekarza. Przede mną sesja i około stu zadziwiających pytań z fizjologii. Studiowanie to nie bułka z masłem. A ja dopiero dziś byłam w uczelnianej bibliotece i pożyczyłam trzy pozycje na miesiąc. Odłożyłam Grę Anioła, ech wariactwo. Kupa nauki. Muszę przysiąść fałdów dam radę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz